Rok 2030, Polska dalej wieś na Mazurach
POV. Karolina
Byłam w pałacu jaśka, cała zrozpaczona, samotna i głodna. Czułam się tak jak by cały świat był przeciwko mnie. Przeprosiłam dziewczynę która na mnie wpadła. Była to Wiktoria i nie wiedziałam czemu miała miotłę, która cała mnie pokaleczyła, ale nie chciałam pytać bo trochę mnie przerażała-oczywiście miotła- dziewczyna była całkiem sympatyczna. Ugościła mnie, dała mięsko, które ostatnio bardzo mi zasmakowało i zapaliła w kominku. Na dworze było chyba ze 40 stopni ale ona powiedziała że bardzo lubi to robić więc uszanowałam jej wolę.
POV.Wiktoria
Och byłam wściekła gdy na mnie wpadła ta dziewucha. Pogniotła mi całą miotłę, którą otrzymałam od mojej mentorki Honoraty. No ale jak już się wprosiła do domu ugościłam ją i zapaliłam w kominku. Bardzo lubię zapalać różne rzeczy-ale ciii to tajemnica- wzięłam moją ulubioną zapalniczkę *w kotki* i zapaliłam te wspaniałe kawałki papieru, które były w kominku-ślicznie się paliło. Zapytałam ją co się stało, że tak biegła.
-Och mój dżony, strasznie się w nim zakochałam.
-No dobrze ale czemu uciekłaś?
-No jak wczoraj go poznałam nie przyszłam do domu na czas i moja ciotka zamknęła mnie w piwnicy, a ja zbuntowałam się i uciekłam do mojego ukochanego
-O masz fajną ciocie. Ale czekaj, czekaj poznałaś go wczoraj i już jest twoim ukochanym?
-No tak-mruczy- to prawdziwa miłość-mruczy głośniej
-Om rozumiem…
POV.Karolina
Bardzo miła ta Wiktoria. Od razu ja polubiłam. Dała mi nawet numer telefonu Jaśka. Jeszcze sobie trochę gawędziłyśmy, gdy nagle do domu weszła w zwolnionym tępię w blasku słońca i z wiatrem we włosach najsławniejsza (sławniejsza nawet od twerkowania miley cyrus) super celebrytka Kasia. Zapytała sławnym głosem-co tam. Od razu nagrałam to na telefonie. Byłam w niebie moja idolka, której mam plakaty wszędzie była w pałacu mojego ukochanego i mojej BFF przyjaciółki Wiku san. Przywitały się jak by znały się od dawna jakimś super cool przywitaniem, które tylko one znały. Wspominały też coś o jakiejś Julii, ale niestety nie dosłyszałam bo w kominku coś wybuchło. Przywitanie było tak cool, że nawet ja nie dałam rady go zapamiętać. Dalej trochę raził mnie blask Kasi i bolały mnie włosy od tej strasznej miotły Wiku san. Gdy zapytałam je czy zdradzą mi parę ciekawostek o Jaśku one z wielką radością zaczęły mi je opowiadać, a ja wzięłam mój pamiętniczek (który zawsze nosze przy sobie na wszelki wypadek) i wszystko zapisywałam. Hi Hi Hi
Jak potoczą się dalsze losy Karoliny i jej nowych przyjaciółek? Czy Jasiek ujawni swoje uczucia do Karoliny? Czy ich miłość przetrwa najtrudniejsze chwile?